Ukochałem cię, ziemio rodzinna,
kiedy – jako chłopiec mały –
pasałem krowy w polu na zagonach
w letnie ogromne upały…
Ukochałem cię, ziemio rodzinna,
za twą szarość bezgraniczną –
która szumi na twoich ramionach
razem z żytem i pszenicą
Ukochałem cię, ziemio rodzinna,
kiedy – jako chłopiec mały –
pasałem krowy w polu na zagonach
w letnie ogromne upały…
Ukochałem cię, ziemio rodzinna,
za twą szarość bezgraniczną –
która szumi na twoich ramionach
razem z żytem i pszenicą